„Topielica” Anety Kisielewskiej okazała się być dla mnie ogromnym zaskoczeniem! Od dłuższego czasu przyglądałam się twórczości tej autorki i śledziłam z zainteresowaniem każdą kolejną wychodzącą premierę. Dotychczas przeczytałam tylko „Widmo przeszłości”, ale nie ma bata – w wolnej chwili będę nadrabiać również „Życie za życie” i „Zaginioną”! Gdybym miała zachęcić Was jakoś do sięgnięcia po najnowszy thriller psychologiczny naszej rodzimej pisarki, to porównałabym jej najnowsze literackie dziecko do powieści m.in. B.A. Paris, Lisy Jewell, czy Jenny Blackhurst. „Topielica” ma w sobie szeroki arsenał emocjonalnego ciężaru, który już od pierwszych rozdziałów przygniata i dusi.
/Współpraca reklamowa z @filiamrocznastrona/

Cała historia opowiedziana jest w dwóch płaszczyznach czasowych, dzięki czemu mamy możliwość zapoznania się z życiem głównej bohaterki dogłębnie, identyfikując się z jej bólem i słabościami. Rozpoczynamy w przeszłości, gdy Laura była małą dziewczynką zmagającą się z problemami życia rodzinnego. W niewielkiej mieścinie, na skraju ubóstwa, mieszkała wraz z wycofaną matką, przemocowym ojcem i młodszą siostrą, wiodąc nieszczęśliwy żywot. Regularnie molestowana przez własnego rodziciela nie potrafiła zaznać uczucia bezpieczeństwa i domowego ciepła, nie było jej również dane odnaleźć ukojenia w ramionach kochającej matki. Gdy po kolejnej awanturze sprowokowanej przez srogo podpitego tatę postanowiła wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę, cały świat legł w gruzach. Zamiast zrealizowania wizji o spokojnym dzieciństwie, bez tyrana u ich boku, rodzinny obraz rozwalał się dzień po dniu niczym domek z kart. Uprzednio wycofana matka zdawała się jeszcze bardziej zdystansowana, pieniędzy było jeszcze mniej, a siostra zamiast cieszyć się z zagwarantowanego przezeń bezpieczeństwa śmiertelnie zachorowała.

Od tamtej pory minęło już wiele lat, a w życiu Laury (można by pomyśleć na pierwszy rzut oka) zapanował względny ład. Wyszła za mąż za bogatego prawnika, zamieszkała w luksusowej rezydencji i stać ją na najdroższe przedmioty. Choć w jej okazałym domu panuje nieskazitelna czystość, w sercu jej męża zdał się zalęgnąć gęsty mrok. Z rąk oprawcy trafiła pod skrzydła kolejnego, po drodze wpakowując się w całą gamę niebezpiecznych wydarzeń. Gdy zaginął jej zaborczy, niesamowicie zazdrosny mąż kobieta wpadła w rozpacz. Ruszyły patrole z udziałem inspektora, który również odegra kluczową rolę w tej opowiedzianej dwoma głosami historii. Zaufanie zawiśnie na włosku, a dochodzenie w sprawie zaginionego Beckera okaże się bardziej skomplikowane, niż początkowo podejrzewano.

Ogromnie polecam Wam „Topielicę”, gdyż jest to powieść wysoce psychologiczna, z szeroko rozrysowanymi portretami postaci, z pełną wiwisekcją ludzkich uczuć, żądz i traum. Bazując na motywie toksycznych relacji i zaburzonych, psychopatycznych osobowości autorka wykreowała realistyczną wizję dojrzewa. Najgorzej tylko, że to wszystko nie jest tak jednoznaczne i transparentne, jak zostaje nam przedstawione. Prawda skrywa się głęboko pod taflą kłamstw i ułudy.


