„Mgielnica” Agaty Zamarskiej chwyta w swoje mroczne objęcia od samego początku, oblepia mglistym, lepkim poczuciem odrealnienia i nieustannie utrzymuje w niepewności podsycając zainteresowanie czytelnika.
Z piórem autorki mieliśmy okazję zapoznać się na szerszą skalę w sierpniu, w ramach mojej akcji czytelniczej #czytamsuspens. Niebawem wrócę do Was z ogólnym podsumowaniem współtworzonym z czytelnikami maratonu🖤


W swojej najnowszej powieści Agata Zamarska postanowiła zaczerpnąć garściami z konwencji dark academia, która to z pewnością zaintryguje wielu i nada się idealnie na mroczniejsze popołudnie z książką. Dorwiecie ją również w wersji audio, dzięki czemu będziecie mogli mieć historię ze sobą w każdej chwili – a zapewniam, że od niej ciężko się oderwać – ja łyknęłam dosłownie na raz. Pióro autorki z każdą kolejną powieścią jest coraz bardziej doszlifowane, widać, iż warsztatowo został poczyniony ogromny progres, a fabuła rozwija się na coraz to szerszą, misternie utkaną sieć intryg niemożliwych do odszyfrowania. Oczywiście – wiele wątków z biegiem rozwijania się opowieści o tajemniczej szkole ulokowanej w nadmorskiej wiosce jawi się w naszych czytelniczych świadomościach, aczkolwiek jest tu tak wiele prawdopodobnych scenariuszy, że sam fakt bycia tak zagadkową kreuje „Mgielnicę” na thriller psychologiczny wysokiej rangi. W moim uznaniu nie brak tu niczego – jest szeroko nakreślone tło obyczajowe, masa toksycznych relacji i ich wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Narracja prowadzona w dwóch ramach czasowych – teraz i w przeszłości nadaje historii pędu i sprawia, że chętnie sięgamy po kolejne rozdziały.

Agata Zamarska potrafi grać na emocjach – wywołuje współczucie, ale i ciarki pogardy, nienawiść do głównych bohaterów i niedowierzanie w ich wybory życiowe, jak również bezradność spowodowaną błędnymi decyzjami. Nastoletnie postaci jawią się niezwykle realistyczne, ich postępowania i nieracjonalne zachowania z pewnością znalazłyby zastosowanie w wielu szkołach. Młodzieżowe wybryki, nieustanne wpakowywanie się w niebezpieczeństwo i balansowanie na krawędzi prawa w połączeniu z dorosłymi wersjami wyrośniętych już uczniów kontrastują ze sobą doskonale, choć w wielu przypadkach przeszłość nadal odzwierciedla się w ich plugawych licach.


