Literatura ze stajni Oficyny Noir Sur Blanc bryluje ostatnio w moich TBR-ach! Niesamowitym jest fakt poznawania tytułów, które wywodzą się z innych obszarów geograficznych, niż te, z którymi jesteśmy najczęściej zaznajamiani. Ponownie wybrałam się w podróż do słonecznych Włoch, które szczególnie sobie w serduszku ukochałam – zarówno literacko, jak i najulubieńsze miejsce na Ziemi, w którym widzę się na starość na winnym wzgórzu z lampką aperola. Mówcie co chcecie, dla mnie bajka. Przepiękne okoliczności przyrody, klimatyczne zabudowania, sztuka wyczuwalna wszędzie i ten niesamowity luz, wyczuwalny w zwykłych ludzkich gestach. Jeżeli tak jak ja jesteś pasjonatem tego vibu – koniecznie zaglądnij w sam środek śledztwa prowadzonego przez Immę Tataranni, będącą niesamowicie osobliwą wiceprokurator.
/Współpraca reklamowa z @oficyna_noir_sur_blanc /

„Włosy miała jaskrawoczerwone – rezultat domowej koloryzacji z błędnie wykonanymi proporcjami. Do tego bluza w zebrę z dość głębokim dekoltem i legginsy w tygrysi rzucik. Oraz błękitne lakierki.”
Oj, Imma, szalona kobieta. Nie taka znowu młodziutka, niby poważna, ustatkowana, a niejednokrotnie potrafi zaskoczyć. Ma cięty język i sprytny umysł. Podejdzie każdego i zrobi wszystko, by dociec prawdy. Współpracuje z lokalnym wydziałem karabinierów przy sprawie związanej z morderstwem bardzo intrygującej postaci, którą okazuje się być jej dawna koleżanka – Stella Pisicchio, rocznik 1962. Wokół zabójstwa krąży sporo plotek, ludzie komentują kobietę pod kątem wysoce negatywnym, seksualizują ją i dodają całości pejoratywnego wydźwięku. Stella została znaleziona we wnętrzu własnego mieszkania, zamkniętego od środka. Co się stało z tą starą panną? Czy jakiś mężczyzna postanowił namieszać w jej życiu i dać mu kres?

Do tego wszystkiego pojawia nam się bardzo interesująca i przywołująca wiele emocji postać małego chłopca, Stacchiuccio, który ginie w dziwnych okolicznościach. Sąsiad naszej denatki, który zdecydowanie skrywa pewną tajemnicę, jak również cała sieć intryg zbudowana na kanwie szklanych negatywów z XIX wieku zmuszą Immę do głębszego szperania w przeszłości i rozgrzebania niemalże historycznych już wydarzeń.
Miejsce akcji stanowi tu oczywiście ogromny atut – przepiękna Matera, miasteczko położone na południu Włoch, będące jednym z najstarszych i nieprzerwanie zamieszkanych miast świata. Wykute w wapiennej skale pozostaje niemym, a jednocześnie ważnym bohaterem powieści. „Tajemnica Serra Venerdi” jest trzecim tomem serii, co nie przeszkadza w rozkoszowaniu się lekturą, jeżeli pozostajesz niezaznajomiony z dwoma poprzednimi. Cudownie klimatyczna rozrywka.



