Jak można się domyślić, „Służąca” Alicji Sinickiej opiera się na motywie pomocy domowej zatrudnionej przez bogate małżeństwo zamieszkujące luksusową rezydencję. Młodziutka kobieta z problemami finansowymi, chorującą matką i marzeniami o godnym życiu podejmuje się prac dorywczych w celu odłożenia funduszy na własną firmę sprzątającą. Praca u państwa Borewskich okazuje się dlań darem z nieba, gdyż potrzebują oni pomocy na szeroką skalę. Niestety intuicja już od początku podpowiada jej, iż z tą rodziną nie do końca wszystko jest w porządku, domowy anturaż zaskakuje zabytkowym sznytem, a rozmowa kwalifikacyjna wypadła co najmniej osobliwie. Podczas pierwszego dnia w pracy kobieta odkryła tajemniczy pokój wypełniony sukienkami służącej niczym z poprzedniej epoki, a propozycja nowej szefowej o zamieszkaniu w ich rezydencji okazała się preludium do nadciągającej fali problemów.
/ współpraca reklamowa z Wydawnictwo W.A.B. /


Nowe wydanie tego bestsellerowego thrillera psychologicznego, który świętował swoją premierę w pierwotnej szacie graficznej w 2020 roku pozwoliło mi w końcu zapoznać się z historią wykreowaną przez autorkę. Alicja Sinicka swoją twórczością skradła serca polskich czytelników książek z nurtu domestic noir. Spod jej pióra wyszły również takie pozycje jak m.in. „Stażystka”, „Obserwatorka”, „Uśpiona”, czy „Laurka”, które zagwarantowały jej popularność na naszej rodzimej arenie thrillerów z szeroko rozrysowanymi relacjami międzyludzkimi, tłem psychologicznym i obyczajowym. Sinicka skrupulatnie eksploruje ludzkie żądze, emocje i ich wpływ na zachowania. Mroczna natura zdaje się fascynować autorkę i napędzać twórczo, gdyż jej czarni bohaterowie zwykle ukryci są pod płaszczem utkanych z pozorów, udając normalność i precyzyjnie maskując socjopatię obrazem zmalowanym z kłamstw.

„Służąca” należy do tych pozycji, w których na główny front wychodzi motyw szantażu emocjonalnego, obsesji i fascynacji, co napędza narrację napięciem niepozwalającym na chwilę wytchnienia. Toksyczne relacje między członkami rodziny Borewskich rezonują nie tylko za murami ich willi, w której dochodzi do niepokojących zajść, ale również wychodzą głęboko poza nią sprawiając wrażenie klaustrofobii, która z każdą kolejną stroną pomimo ogromnej przestrzeni – dusi coraz bardziej. Odliczanie dni do zakończenia służby niemiłosiernie się dłuży, pieniądze jawią się niczym fatamorgana, a plugastwo ukryte w domu zatruwa psychikę Julii. Wolność oddala się od niej nieubłaganie, a jedynym jej łącznikiem z normalnością i nadzieją na powrót do względnie normalnej rzeczywistości okazuje się syn Borewskich.



