„Mit mitów” Paula Sado, czyli jutrzejsza premiera, a jednocześnie pierwszy thriller historyczny z szeroko rozwiniętym podłożem teologicznym i nieco filozoficznym, jaki miałam okazję czytać. Debiutujący autor podjął się niezwykle trudnego zadania, którym jest połączenie tak wielu wątków i motywów na przestrzeni czterystu międzygatunkowo zawiłych stron. Łącząc dreszczowiec z kryminałem przedłożono czytelnikom wysoce skomplikowaną intrygę o zabarwieniu archeologicznym i religijnym, gdzie uniwersytecka śmietanka staje oko w oko ze śmiertelnym niebezpieczeństwem.
/ Współpraca reklamowa z @paulsado /
Głównymi bohaterami powieści są Christian Falk i Elilsabeth Bauer podążający tropem zaginionego profesora. Idąc tropem pozostawionych znaków, zahaczają m.in. o Czerwińsk, Toruń, a prowadzą ich watykańskie dokumenty i ślady III Rzeszy. Po drodze odkrywają historyczne relikwie, aczkolwiek podróż nie należy do najbezpieczniejszych, gdyż za nimi podąża czarny charakter tej układanki. Rozpoczynając wyścig z czasem nasz uniwersytecki duet podejmie się licznych prób przechytrzenia stąpającego po ich piętach wroga, odkrywając liczne tajemnice, od dawien dawna skrywanych przed ogółem. W centrum całego zamieszania zostanie również postawiony ojciec Maksymilian, duchowny o wpływach wykraczających poza kościelne mury.

Choć całość fabularną autor określa mianem fikcji literackiej, to w posłowiu dowiadujemy się, iż niektóre postaci i wydarzenia miały odniesienie w rzeczywistości. Ciekawym okazało się dla mnie odkrycie kart i wyszczególnienie, co dokładnie należy do sfery faktów, dzięki czemu możemy na własną rękę pogłębić wiedzę w danym temacie. W historii zostało zastosowanych sporo zwrotów obcojęzycznych, co dodatkowo podkręcało międzynarodowy wydźwięk pogoni i pozwalało odnaleźć się na mapie Europy.

Na ogromną pochwałę zasługuje wiedza autora, którą przelał na karty „Mitu mitów” kreując powieść o dość charakternym i z pewnością kontrowersyjnym wydźwięku. Poruszając wiele tematów natury religijnej, Sado ociera się o filozoficzne, egzystencjalne i niejednokrotnie refleksyjne pojęcia sięgające głęboko w sposób postrzegania świata przez czytelnika, co zarezonuje różnorako w zależności od czytelniczej świadomości.

Powieść ta należy do udanego debiutu literackiego, który bez wątpienia trafi w gust pasjonatów prozy m.in. Dana Browna. Zawiła akcja toczy się zarówno w przeszłości, jak i teraźniejszości, dość dynamicznie, choć nie brak w niej obszernych opisów i szeroko rozrysowanych dialogów. Główni bohaterowie noszą w sercach traumatyczne doświadczenia, jednak chciałabym, aby ich wizualna, jak i psychologiczna sfera została trochę bardziej rozbudowana. Zakończenie jest otwarte i zostawia przestrzeń na kontynuację, na co oczywiście zacieram rączki i czekam z niecierpliwością na kolejny tom z akcją ulokowaną za malborskimi murami.



