„Mszary” Agaty Kunderman utwierdziły mnie w przekonaniu, iż do twórczości autorki będę każdorazowo wracać z ogromną dozą ekscytacji. Nie szczędzi ona emocji przekazywanych na ramiona czytelnika, nie bierze jeńców w temacie ciężaru rozterek poruszanych w swoich kryminałach i nie boi się sięgać po motywy totalnie przygniatające. Psychologia postaci w cyklu o Mironie Zaleskim została potraktowana szczegółowo, dzięki czemu na przełomie tych trzech tomów jesteśmy w stanie wyłonić najbliższych sobie bohaterów, ale i znienawidzić część z nich. Obojętność względem kogokolwiek nie występuje, co świadczy o tym, iż Agata Kunderman potrafi wykreować literacki świat zbliżony do realnego. Czytając o losach postaci przewijających się na kartach cyklu wczuwamy się w ich położenie, utożsamiamy i przenosimy całkowicie do wydarzeń mających miejsce w dolnośląskich realiach.
/ współpraca reklamowa z FILIA Mroczna Strona /

Wracając z urlopu, nasz główny bohater Miron Zaleski, trafia w sam cyklon dochodzenia prowadzonego w sprawie zaginionego czterolatka. Już od samego początku policjanci zostają zderzeni z trudnym przeciwnikiem, wymagającym współpracy wyłącznie z Mironem. Nękany wiadomościami od domniemanego porywacza angażuje się w tę niebezpieczną grę, pozostając pionkiem bez większego wpływu. Z czasem zaczyna popadać w psychozę popychającą go w odmęty własnej, nieprzepracowanej przeszłości. Przed oczyma stają mu wydarzenia z dzieciństwa, a matka zaginionego Lucka przypomina mu o utracie siostry. Walcząc z wewnętrznymi demonami komisarz Zalewski wpakuje się w problemy, popełni kilka niebezpiecznych błędów i nadszarpnie zaufanie współpracowników stając się ofiarą ataku medialnego.

Poruszając tematykę zaginięcia dziecka, które samo w sobie stanowi jeden z najbardziej rozrzewniających motywów, autorka postanowiła zaprezentować czytelnikowi całą gamę wydarzeń mających miejsce wokół poszukiwania. Tym razem skupiamy się bardziej na pracy sztabu dochodzeniowego, aniżeli odczuć towarzyszącym poszkodowanej matce. Samo dziecko nie odgrywa tu głównej roli, tylko nasz headliner serii, czyli Miron Zaleski. Poznajemy go od najbardziej ponurej strony i choć momentami odbieramy jego zachowanie, jako gburowate, nieroztropne i egoistyczne, to za każdym z tych negatywnych wrażeń stoi cała gama powodów, wybielających te działania. Kotlina Kłodzka w wykonaniu Kunderman stała się moją bezpieczną literacką przystanią, w której to roi się od osaczającego mroku, niecnych uczynków, brudnych sekretów i spraw kryminalnych czekających na rychłe rozwiązanie. Z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych tomów! Jeżeli lubisz zaglądać np. do Fjallbacki, czy Lipowa – z pewnością Kotlina Kłodzka okaże się dla Ciebie idealną kryminalną destynacją!


