„Milczące” Patrycji Pelicy, to bogata w klimatyczne opisy międzygatunkowa powieść kryminalna z elementami grozy. Nie brak tu nawiązań do ludowych wierzeń, przesądów i zaściankowości małomiasteczkowego społeczeństwa Włodawy. Historia rozpoczyna się wraz ze wszczęciem dochodzenia w sprawie utopionej córki młynarza. Po suto zakrapianej imprezie w gospodzie, tańcach i frywolnych zabawach dziewczyna nie wróciła do domu, znaleziono ją rano martwą, w szuwarach. W najbliższej przyszłości miała wyjść za mąż za niekochanego przezeń mężczyznę, a ten, którego obdarzyła uczuciem niestety nie był jej pisany. Wątek miłosny wybrzmiewa tu solidnie, w wielu wariantach i licznych odcieniach, osadzając się na życiowych niepowodzeniach i krzywdach. Autorka poruszając na tak szeroką skalę obyczajową warstwę fabularną sięga nie tylko po romantyczną sferę ludzkiego ego, lecz również po tę mroczną, plugawą, głęboko skrywaną przed światem zewnętrznym.
/ współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika /


W tej opowieści jezioro i błotniste nadwodne gęstwiny stanowią główny motyw, wychodząc niemalże na front, jakoby żywy bohater tej historii. Mieszkańcy Włodawy wierząc w istnienie wodnych demonów, w szczególności mistycznego Wodnika, zupełnie utrudniają dojście do prawdy komisarzowi Erykowi Maciejewskiemu. On sam w pewnym momencie porzucając nadzieję na odnalezienie ludzkiego sprawcy, jak się ma okazać serii mord.ów popełnianych na młodych i pięknych dziewczynach, oddaje się pogłębieniu wiedzy na temat podwodnych straszydeł. Nękany nawracającymi koszmarami, umęczony bezsennymi snami balansuje między jawą, a urojeniami.

„Milczące” zostały napisane w poszanowaniu faktów historycznych i osadzone na idealnie odwzorowanym tle etnograficznym. Autorka zabiera nas w podróż do przeszłości, przedstawiając zaściankowość ludzkich umysłów, w których nauka wciąż stoi daleko w tyle za pogańskimi przesądami, medycyna przegrywa z mocą ziół, a demony jawią się realniej, aniżeli ludzkie zło.
KONKURS: https://www.instagram.com/p/Ddvnj6KjQav/?img_index=1


