Klasycznie – startujemy z rodzinką poszukującą idealnego lokum, w którym bezpieczeństwo i wygoda odegrają największą rolę. Urocza okolica, przyjazne przedmieścia i przestronne domostwo spełniające wszelkie wymagania małżonków. Proces rekrutacyjny okazał się jednak nie tak prosty do przeskoczenia, aczkolwiek odsłonięcie przez Claire mrocznych zakamarków jej umysłu i głęboko skrywanych od lat tajemnic otworzyło bramę do tej wymarzonej przyszłości pod dachem wygłodniałego i krwiożerczego domu z piekła rodem…
/Współpraca ambasadorska z @wydawnictwoakurat /

Wyobraź sobie, że wprowadzasz się do nowej chaty i z każdą kolejną chwilą zaczynasz poddawać wątpliwości swoją własną percepcję. Wydawało Ci się, że masz więcej rzeczy, a one zginęły nie wiadomo gdzie i kiedy. Zamówiona przed momentem pizza pokryta jest zgniłym nalotem, jakoby przeleżała w kartonie wieki. Z lodówek znika jedzenie, choć żadne z Was go nie ruszyło. Zamiast panikować odnajdujesz w sobie resztki zdrowego rozsądku i dochodzisz do wniosku – za dużo wina przelało się ostatniej nocy. I kolejnej, i jeszcze kolejnej. Jednak z każdym następnym dniem sytuacja jest coraz bardziej niepokojąca, pojawiają się coraz dziwniejsze niewiadome, ale! TEN DOM NIE WYMAGA SPRZĄTANIA, ON MA FUNKCJĘ „SELF-CLEAN”. Ta opcja wygrywa, wewnętrzne ego brudaska leniwca daje sobie spokój z wszelkimi wątpliwościami i rozkoszujesz się czystą powierzchnią nowej rezydencji.

Zaczyna się robić niepokojąco fest, gdy pojawiają się pierwsze ofiary śmiertelne. Gdy okazuje się, że ich syn wpakował się w niesamowite kłopoty. Gdy awans nie nadchodzi, a laurki trafiają do nieodpowiednich osób. Rozpoczyna się walka z moralnością i balansowanie na cienkiej krawędzi etyki, podejmowane są decyzje w oparciu o nieprzepracowane emocje, a pod wpływem nerwów bohaterowie posuwają się do nieprzemyślanych do końca ruchów. „Głodny dom”, to psychologiczna powieść łącząca elementy horroru opierającego się na kanwie zjawisk parapsychicznych, krwistego thrillera i kryminału. Wciągająca od samego początku i utrzymana na najwyższym poziomie niepokoju nie pozwala się od siebie oderwać. To historia, która pomimo quasi-utartych schematów okazuje się nowatorska i dogłębnie refleksyjna. Ciekawa jestem, jak Wy wykorzystalibyście potencjał takiego domu. Czy walczylibyście z nim ku końcowi, czy próbowalibyście nawiązać niepisany pakt…

