„Kiedy wilk wróci do domu”, to trzecia już książka Nata Cassidy’ego wydana w ramach serii grozy od wydawnictwa Akurat. Choć nosi podobieństwa narracyjne do swoich poprzedników, czyli „Mary” i „Piskląt” szczególnie pod względem świetnego humoru i eksploracji mrocznej sfery ludzkiego ego, to sama konwencja ukrytego tu horroru jest zupełnie odmienna. Wysoce metaforyczna opowieść, w której wiele znaczeń zostało ukrytych pod płaszczem przejaskrawienia i nadaniu niemalże groteskowego i bajkowego wydźwięku porusza tematykę ciężkiego kalibru i potrafi przyprawić o dreszcze.

Tytułowy wilk jest zwierzęcym odpowiednikiem nawiązującym do problemu przemocy domowej. To przed nim Jess, młoda kobieta z aktorskimi zapędami, postanawia uchronić małego chłopca, którego pewnego dnia los postawi na jej drodze. Kierowana niemalże matczynym instynktem rusza z nim w wypełnioną niebezpiecznymi wydarzeniami ucieczkę. W trakcie całego zamieszania towarzyszyć im będzie wiele kreatur i oderwanych od rzeczywistości morderczych postaci. Nie mogąc zaufać nikomu na swej drodze zmuszeni są wytoczyć batalię na własną rękę i odnaleźć schronienie w celu zaznania spokoju i ocalenia bezbronnego dziecka. Co ma się wkrótce okazać, nie jest to tak proste, jak się może wydawać, gdyż demony czają się tuż za rogiem.
Ta historia spodoba się fanom grozy przejaskrawionej i naładowanej akcją. Gdybym miała przyrównać ten styl, to bez dwóch zdań odnajdziemy tu sporo inspiracji twórczością takich autorów jak Koontz, King, czy Masterton. Krzywda małego dziecka jest tutaj niesamowicie uderzająca, a wyjaśnienie niepokojących zdarzeń zaskakuje. Gorączkowy wir wydarzeń bez dwóch zdań wciągnie Cię bez reszty, choć początkowo połapanie się w tym chaosie może okazać się dziwnym zjawiskiem 🤯 Autor kolejny raz udowodnił, że pod płaszczykiem osobliwości i zezwierzęcenia potrafi utkać narrację opierającą się na trudnościach dotykających społeczeństwo.

