„Droga krwi” Marka Krajewskiego przenosi nas do przedwojennego Waldenburga, czyli dzisiejszego Wałbrzycha i terytorium położonego w jego okolicach. Dolnośląskie tereny kojarzą się z górskimi widokówkami wypełnionymi pięknymi obrazami szczytów, jak również rozległych kopalnianych szybów skrywających się pod powierzchnią tego, co schowane poza zasięgiem naszego wzroku. To właśnie tam, między innymi, zabiera nas Marek Krajewski, tkając misterną fabułę przepełnioną mrokiem, zagadką i brunatnym pyłem. „Droga krwi” otwiera wałbrzyską, zupełnie nową serię kryminalną, o totalnie charakterystycznym dla autora retro sznycie. Spisana cudowną polszczyzną, z licznymi łacińskimi sentencjami utwierdza w przekonaniu, że na arenie kryminalnej jest bardzo mało autorów rangi Pana Krajewskiego. Czuć tu filologiczne wykształcenie i pasję lingwistyczną, doświadczenie uniwersyteckie, jak również ogrom pracy włożonej w research na płaszczyźnie historycznej, terytorialnej, jak i społecznej. Na szczególną uwagę zasługuje tu dbałość językowa i każdy detal włożony w odwzorowanie miasta z lat 20-stych XX wieku.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Znak

„Drogę krwi” czyta się z wypiekami na policzkach i szklącymi się oczyma. Z dreszczem niepokoju wypełniającym duszę. Z przeczuciem o kompletnym przeniesieniu się do ówczesnego świata, w którym na zamkach są czasy panowania książąt, lśni biel lokalnej porcelany, a dwór wypełnia gwar dyskutujących, wysoko postawionych mężczyzn. Podziemia wypełnia pot, kurz i pył, a ludzka praca liczy się mniej, aniżeli interes, który z niej wypływa. Autor przedstawił życie w przedwojennej Polsce z wielorakich perspektyw, głównie skupiając się oczywiście na kryminalnej zagadce, jednakże nie poskąpił nam społecznego komentarza. Poznajemy tu szalenie kontrowersyjny, jak na tamte czasy związek opierający się na różnicy wiekowej, w którym, to kobieta pełni rolę tej o wiele starszej, adorowanej przez dwudziestoletniego chłopaka kochanki. Ich relacja od stricte zawodowej przemienia się w coś więcej i prowadzi nas przez meandry ludzkich słabości, żądz i uniesień.





Fabularnie autor poruszył tematykę nielegalnego handlu, przemytnictwa, jak również rywalizacji. Opowieść otwiera odkrycie brutalnie zamordowanej pary, co jedynie uruchamia serię kryminalnych zdarzeń, stanowiących sieć intryg i skomplikowanych powiązań. Głównym bohaterem „Drogi krwi” jest Herbert Anwaldt, znany już czytelnikom Marka Krajewskiego z „Głosu piekła”. Mężczyzna pracuje jako medyk, psychiatra, rozpoczynający właśnie w szpitalu górniczym w Wałbrzychu, w którym znajduje się oddział leczenia chorób wenerycznych. Sporą przestrzeń w tekście autor poświęcił również więźniarkom, bezwzględnym Wilczycom, których gang odegra tu niemałą rolę.

