Thriller, czy kryminał? Co zwykle bardziej trafia w Twój gust?💉
Klaudia Muniak, to polska reprezentantka obu tych gatunków. Potrafi ona bezproblemowo wrzucać swoje fabuły okraszone medycznym wydźwiękiem zarówno na kryminalny grunt, jak i ten typowy dla dreszczowców, niejednokrotnie lawirując międzygatunkowo. Na każdym z tych pól odnajduje się i czaruje czytelnika zawiłą intrygą, której nie sposób zbyt prędko przewidzieć. Przechytrza detektywistycznym sprytem, zatrzymuje uwagę idealnie rozrysowanymi postaciami, wartką akcją i dialogami, przez które się wręcz przelatuje niczym błyskawica. Autorkę wyróżnia jednak coś, czego nikt inny nie osiągnął na naszym rynku książek, w których aż kipi od wysokiego napięcia – biotechnologiczne wstawki, laboratoryjne ciekawostki i stricte medyczne zagadnienia. Proza autorki bryluje na tym gruncie, czego ona sama dokonała dzięki swemu wykształceniu w dziedzinie i zaawansowanemu doświadczeniu, które jest wyraźnie wyczuwalne w jej narracji. Czuć tutaj pasję, lata poświęcone researchowi, kompleksową znajomość medycyny.

W „Truciźnie” Klaudia Muniak porusza tematykę koncernów medycznych i laboratoriów, skrywających w swych ścianach masę przekrętów i ludzkich tajemnic. Niemalże każdy figuruje tutaj, jako podejrzana jednostka o niecnych intencjach. Gdy na katowickim osiedlu zostaje odnalezione ciało martwej kobiety, biotechnolożki Malwiny Orłowskiej, rusza niezatrzymywalna lawina prowadząca ku toksycznej destrukcji. Sprawą zajmuje się laborantka kryminalistyczna, która bardzo szybko wychwytuje kluczowe wątki, prowadzące nieuchronnie do kolejnych, rychłych zgonów.
„Trucizna”, to powieść nie tylko o dochodzeniu prowadzonym w sprawie seryjnego m0rdercy, lecz skrupulatnie uknuta sieć nieprawd wiążących ludzi na lata, badająca ich koneksje i zażyłości. To eksploracja mrocznych umysłów, ich przeszłości, dogłębna wiwisekcja żądz i pragnień. Autorka po raz kolejny udowadnia, iż jest dokładną obserwatorką otoczenia, potrafi analizować i wysnuwać wnioski, kreując przy tym niezwykle zaburzone, psychopatyczne jednostki. Głównym atutem „Trucizny” jest narracja prowadzona z perspektywy sprawcy, którego tożsamość pozostaje na długo zagadką, jednakże od samego początku jasnym jest fakt, iż jest to wysoce skrzywdzona osoba z trudnymi doświadczeniami, a motywacje skrywające się za jej działaniami mają źródło w poniesionej krzywdzie.
Nie mogę już się doczekać kontynuacji!



