„Sieć o drobnych oczkach” stanowi dziesiąty, a jednocześnie ostatni tom szwedzkiego cyklu kryminalnego o inspektorze Gunnarze Barbarottim. Choć jest to dopiero druga książka z tej serii, z którą miałam styczność, to czuję ogromną potrzebę nadrobienia poprzednich. Z pewnością fakt posiadania kompletnej już serii, bez potrzeby oczekiwania na kolejne tomy będzie stanowił ogromną zaletę dla niecierpliwych czytelników🤭
/ Współpraca reklamowa z @wydawnictwoczarnaowca /

Backman i Barbarotti są już emerytowanymi specjalistami, którzy żegnając się z pracą zawodową zamierzają spędzić spokojne lata na Gotlandii. Wbrew sobie zostają jednak skonfrontowani z pewną sprawą sprzed lat, ryzykując wszystko. Historia z tego tomu kojarzyć się może poniekąd z rodzinnymi spiskami, w których mamy wielopoziomową intrygę, a w celu jej rozwiązania należy prześwietlić każdego członka familii kilka pokoleń wstecz 🕵️ Analizując zapiski starszego pana mieszkającego w domu opieki dla seniorów i grzebiąc głęboko w sekretach niewypowiedzianych od pokoleń, duet emerytowanych policjantów wkracza w świat arcydziwnej opowieści. Nesser po raz kolejny przeprowadzi nas przez swoją narrację zmieniając perspektywy i linie czasowe cofając się aż do lat sześćdziesiątych, sukcesywnie przybliżając się i przeplatając z wydarzeniami toczącymi się obecnie. Intryga jest szalenie pokręcona, mnogość bohaterów momentami przytłacza, a celowość odkopywania tych dram wyjątkowo zaskakuje.


Ten tom był w moim odczuciu mniej mroczny od poprzedniego, jednak emanowało z niego ciepło wieloletniej, głębokiej relacji między głównymi bohaterami oraz humorystyczny wydźwięk. Sentymentalna podróż została domknięta w sposób refleksyjny, uderzający w tematykę przemijania. Historia nie jest brut4lna, krw4wa i ociekająca prz3mocą. To raczej detektywistyczna podróż w głąb skrupulatnie uknutych intryg na miarę Sherlocka Holmesa, albo serii o Susan Ryeland Anthony’ego Horowitza.

