„Pierwsza żona” Sue Watson, czyli typowy thriller psychologiczny, który z gorącego sycylijskiego romansu przerodzi się w scenę zbrodni polaną lawiną kłamstw i szczodrze doprawiony posypką z sekretów. Jeżeli tak jak ja jesteście fanami nurtu domestic noir, to koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję, gdyż zagwarantuje Wam ona masę szokujących faktów, które będziecie odkrywać wraz z główną bohaterką tej historii.
/Współpraca reklamowa z FILIA Mroczna Strona /
Sophie jest kobietą z bagażem doświadczeń, próbującą zbudować swoje życie od nowa, z dala od poprzedniego miejsca zamieszkania. Była mężatka niespodziewanie poznaje nową miłość na Sycylii, a jej wybranek jest prominentną postacią na arenie uniwersyteckiej. Szarmancki profesor zajmujący się badaniem wulkanów zabierze ją w podróż tuż u podnóża buzującej gorącą lawą Etny, równie nieposkromionej jak ich szybko rozwijające się uczucia. Sielskaą atmosferę popsuje tajemnicze zniknięcie pierwszej żony Emilia, na punkcie której Sophie zdaje się mieć pewnego rodzaju obsesję. Wiele wątków może tutaj przywodzić na myśl „Rebekę” Daphne du Maurier, wspomnianą w dedykacji. Widać, iż służyła ona poniekąd jako inspiracja do wykreowania historii o „Pierwszej żonie” i wyszło to perfekcyjnie!

Malownicze okoliczności przyrody, majestatyczna Etna i cała sieć intryg kreują tu niesamowity klimat tajemniczości. Aura niepokoju podtrzymywana jest przez całość opowieści, a wyraźnie wyczuwalne szaleństwo wprost osacza. Fiksacja głównej bohaterki na osobie, której nawet nie poznała sprawia poczucie odrealnienia i momentami zaczynamy jej współczuć. Stale zastanawiamy się, czy Sophie została uwikłana w jakiś misterny plan, a może sama wyolbrzymia i wyobraża sobie niestworzone zajścia? Postać nieskazitelnego Emilia staje pod znakiem zapytania, a i osoby z zewnątrz nie są godne zaufania. Tutaj każdy jest podejrzany.

