Powieść „Wiosna”, która to stanowić będzie część tetralogii pozornie jest debiutem, choć zupełnie nie do końca… Postać autora została osnuta aurą niepewności i tajemnicy, a pod jego pseudonimem skrywa się ekspert w dziedzinie terroryzmu i sekt religijnych. Notka wydawnicza zapewnia nas również o fakcie, iż Ritter zna się na tajnikach Dalekiego Wschodu oraz ma powiązania z dyplomacją, dziennikarstwem i został wielokrotnie nagrodzony w branży pisarskiej. Ciężko mi mimo wszystko powiązać tę wyimaginowaną postać z rzeczywistą, ale może ktoś z Was sobie świetnie poradzi i chciałby się ze mną podzielić swoimi przypuszczeniami.
/Współpraca reklamowa Media Rodzina/
Konkurs na ig (zgłoszenia do 10.05): https://www.instagram.com/p/DX-DhsFjZrx/?img_index=6

Hubert „Hub” Rajcher, to taki polski Reacher z iście reacherowym vibem. Mężczyzn łączy wiele podobieństw, nie tylko na poziomie kreacji psychologicznej, ale również behawioralnej, a nawet ich nazwiska nie bez przyczyny brzmią podobnie. Inspiracje Lee Childem są w pierwszym tomie Czterech pór roku wyraźnie wyczuwalne, z przełożeniem na nasz rodzimy rynek, co wypada niesamowicie realistycznie. Akcja toczy się w Warszawie, gdzie bez śladu giną młode dziewczęta. Wszystkie nastolatki pochodzą z rozbitych, zastępczych lub patologicznych rodzin, przez co policja początkowo nie łączy tych spraw, lecz z biegiem czasu dochodzi do odkrycia pewnych analogii i rozpoczyna się pościg za seryjnym m0rdercą.
Początkowo „Wiosna” wydawała się zwyczajnym kryminałem, który powędruje prostą linią w kierunku mety, a tropy będziemy zbierali niczym Pac-Man. Okazało się bardziej złożenie, fabuła meandrowała, zawracała, wiła się niesamowicie, często mącąc w mojej głowie. Z jednej strony mamy bardzo rozbudowaną, mocno opisową, szczegółową prozę z licznymi powtórzeniami, a z drugiej zaś pełną niewiadomej historię z wieloma postaciami odgrywającymi ważne tło obyczajowo-kryminalne. Pełna kontrastów proza autora z pewnością znajdzie licznych pasjonatów, gdyż skrywa w sobie piękno uczuć budujących się na tle brutalnych zajść. Estetykę młodości zderzoną z plugastwem męskich żądz, które nigdy nie powinny były zaistnieć, a co dopiero dążyć ku spełnieniu. Gorycz mocnej, czarnej kawy i pokrzepiające relacje międzyludzkie, które zdają się przynosić wiarę na lepsze jutro, choć przeszłość niesie ze sobą całą gamę smutku i strat.

Narracja wypada bardzo naturalnie, wątek miłosny nie został wrzucony na siłę i nie kipi erotyzmem, jest nienachalny i bardzo dobrze poprowadzony. Fabuła prowadzona jest w sposób ciekawy, a traumy skrywające się w odmętach umysłów postaci są na tyle fascynujące, że całość wypada atrakcyjnie dla wymagającego czytelnika.
22 kwietnia miała miejsce premiera „Lata”, czyli kontynuacji, po którą sięgnę z miłą chęcią. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy śledczych brylujących na łamach kart powieści detektywistyczno-sensacyjnej „Wiosna”.

