Mojemiasto mogłoby być jakimkolwiek miastem, nie posiada szczególnych cech, a jego mieszkańcy stanowią wysublimowaną mieszankę postaci wywodzących się z różnych sfer. Podejrzewam, że każdy z Was potrafiłby wyobrazić sobie akcję „Historii współczesnej” na własnym podwórku, gdyż większość z nas słyszało o ciemnych charakterach w najbliższym otoczeniu. Przekręty finansowe, machlojki, naciągactwo. Główna fabuła tej powieści oscyluje wokół handlu nieruchomościami prowadzonego pod nadzorem przerysowanie wręcz charyzmatycznego mężczyzny, kreowanego na bezwzględnego, przebiegłego, ze skłonnościami natury psychopatycznej. Zrobi on dosłownie wszystko, by po trupach do celu poprawić swój status materialny i wkroczyć w świat elit obracających wielką gotówą.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Novae Res

Narracja Tomasza Mitry, pomimo licznych dialogów jawiła mi się niczym jeden wielki monolog głównego bohatera, gdyż jego obecność była nadto dominująca. Paskudna persona, bezlitosna, bezuczuciowa i zapatrzona wyłącznie we własne parszywe lico oraz saldo na koncie. Nie poważa innych ludzi, chyba że wyczuwa w nich interes. Każdego urabia na własny użytek, wykorzystuje kobiety niczym przedmioty i zmienia je w zależności od swojego „widzimisię”. Nieetyczne zachowania wykazuje względem osób znajdujących się we własnej przestrzeni, przeciąga na swoją stronę, tylko po to, by wycyckać ich do cna z funduszy. Z pewnością żaden człowiek o szczerych intencjach nie polubi tej persony. Można więc śmiało wysnuć tezę, iż autor wykazał się szczególną zdolnością w rozrysowaniu realistycznego i odpychającego antybohatera, gdyż tak właśnie wyobrażam sobie narcystycznych mężczyzn o zerowej moralności. Fartem jest, iż w trakcie trwania historii opowiadanej jego ustami, zaczynają trapić go wewnętrzne demony, przejmując kontrolę nad jego jaźnią. Od samego początku kibicowałam, by spotkało go niepowodzenie, dopadła klęska, i plagi wszelkiego sortu. Czy moje modły zostały wysłuchane? Przekonajcie się sami!


„Historia współczesna”, to wiwisekcja ludzkich żądz, mrocznych sfer natury przepełnionej pychą i pogardą. Przedmiotowe i powierzchowne stosunki międzyludzkie okraszono licznymi wulgaryzmami, posypano białym proszkiem i polano wysokoprocentowymi trunkami. Brudna, męska proza, w której na front wysuwa się szaleństwo, mafijne konszachty i widmo nadchodzącego m0rderstwa. Od samego początku zupełnie nie wiadomo, w jakim kierunku zmierza ten słowotok, liczne teorie spiskowe, szachrajstwa i dygresje. Ciężko mi przypasować ten tytuł w konkretne ramy gatunkowe. Nosi on z pewnością znamiona sensacji, dreszczowca z elementami suspensu, ale i poniekąd weirdu, gdyż poczucie dziwności spowodowane omamami i wydarzeniami spoza kontekstu często wprawiały mnie w stan odrealnienia.
LINK do rozdania z książką: https://www.instagram.com/p/DW6_fEeje8q

