„Bezwładność” Margarety Wysockiej, to stricte powiązana z pierwszym tomem kontynuacja „Niepamięci”. Po zeszłorocznej premierze, którą miałam przyjemność objąć swoim patronatem medialnym, z ogromną dozą ekscytacji wypatrywałam dalszych losów Diany Paderskiej, niepokornej postaci, wywołującej wokół swojej osoby liczne kontrowersje. Jak to zwykle w seriach bywa i powtarzam to przy każdej okazji – można czytać niezależnie, ale oczywiście ja zachęcam do zachowania chronologii i eksplorowania portretu psychologicznego naszej aktywistki znając ogólny obraz wydarzeń. Będąc na bieżąco z wszelkimi niuansami dostrzeżesz liczne powiązania na linii fabularnej, które odcisnęły piętno na jej psychice i wykreowały nieidealny, dość zaburzony pogląd na relacje międzyludzkie. W ostatnim tomie autorka bazowała na motywie niepamięci, tymczasem kontynuacja opiera się na fundamencie zbudowanym z traumatycznych wspomnień z przeszłości, stawiając pamięć w kontraście z niepamięcią. Jak się może okazać, każda z tych przeciwstawnych koncepcji niesie za sobą szereg nieprzyjemności, wywołuje masę okrutnych konotacji, szczególnie, gdy z tyłu głowy jawi się wyrządzona krzywda.
/ Współpraca reklamowa z @wydawnictwostorylight @insignis_media /

W „Bezwładności” Margareta Wysocka sprawiła, iż bardzo głośno ponownie wybrzmiały relacje na linii damsko-męskiej, wykorzystywanie pieniędzy w celu zaspokajania swych potrzeb i chorych fascynacji. Związki z młodszymi partnerkami, zdrady i podążanie ku samozadowoleniu kosztem innych osób. Autorka tym razem otoczyła Dianę całym wianuszkiem osób, nie tylko tych najbliższych i przedstawiła wydarzenia z kilku perspektyw, tylko po to, by finalnie połączyć wszystko w jedną, monochromatyczną całość, w której dominuje mroczna czerń natury ludzkiej. Nie zapominajmy również o motywie zemsty, która stanowi fundament „Bezwładności”. Zemsty, która planowana była przez wiele lat i czekała na swój odpowiedni moment i wyrosła z gniewu. Gniewu buzującego pod powierzchnią, zbudowanego ze złości, czekającego na wyrządzenie cierpienia.


Kontynuacja „Niepamięci”, to powieść kryminalna z szeroko rozrysowanym tłem obyczajowym, z którego wyraźnie czuć echo traum, niezabliźnionych ran i gorycz porażki. Choć tematyka oscyluje wokół ciężkiej problematyki społecznej, to autorka po raz kolejny nie szczędzi nam czarnego humor, idealnie wpasowującego się w charakter Diany Paderskiej. Nie da się nie poczuć zażyłości z główną bohaterką, gdyż jej światopogląd jest wysoce jaskrawy, a błędy przezeń popełniane nadają mu dodatkowych, mocno kontrastujących barw. Narracyjnie mam wrażenie, że autorka prezentuje w „Bezwładności” ogromny progres, jej pióro jest bardzo lekkie, a redakcja zadbała o zachowanie odpowiedniej objętości, w której historia się nie dłuży. Opisy są sugestywne, a dialogi realistyczne, dzięki czemu poznawanie wydarzeń sprawia sporo frajdy, a czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w fabule i współodczuwania emocji bohaterów.




