„Noc trzydziesta” Katarzyny Puzyńskiej, to kontynuacja „Nic takiego”, a zarazem zwiastun obiecująco zapowiadającej się wielotomowej serii o Zalesiu. Znając predyspozycje Pani Kasi, spodziewam się kolejnego cyklu na miarę Lipowa, w którym porzucenie w trakcie, bez sięgnięcia po kolejny tom raczej nie wchodzi w grę – szczególnie, jeżeli polubisz głównych bohaterów.
/ Współpraca reklamowa z @proszynski_wydawnictwo /
Na łamach „Nocy trzydziestej” mamy do czynienia z tą samą ekipą, która towarzyszyła nam poprzednio, co sprawia, że poniekąd jesteśmy już z nimi skumplowani, do niektórych możemy odczuwać sympatię, podczas gdy inni wzbudzają w nas niechęć i pogardę. Autorka po raz kolejny stworzyła garść charyzmatycznych bohaterów, bardzo barwnych, odpychających, jak i pociągających. Oddaje im kolejno głos w następujących po sobie rozdziałach, przybliża ich sylwetki, odkrywając z każdą kolejną warstwą kłamstwa prowadzące do odkrycia mrocznej tajemnicy.

Autorka od samego początku tworzy ciężki nastrój, oraz mroczną scenerię w której ulokowuje ciało topielca. Szybko okazuje się, iż sprawa ma odniesienie do wątku seryjnego mordercy z lat 90-tych. „Noc trzydziesta” wyróżnia się wśród innych powieści autorki nutką azjatyckiego folkloru, który wybrzmiewa nie tylko za pomocą śladów pozostawionych na miejscach zbrodni, ale również porachunkami pomiędzy imigrantami. Akcja toczy się na polskim poletku, w małym miasteczku, które pamięta jeszcze czasy zbrodni sprzed trzydziestu lat. Sprawa „Amora” zostanie ponownie wymieciona spod dywanu, a rodzinne konotacje okażą się problematyczne w przypadku niektórych postaci. Jedna z bohaterek dowie się garści nieprzyjemnych ciekawostek ciągnących się za nią od dziecięcych lat, a jej pochodzenie przysporzy sporo kłopotów.

Katarzyna Puzyńska nie ma problemu z nawarstwianiem intryg, kreacją plątaniny sekretów i sieci kłamstw. Momentami ciężko się połapać w tych konszachtach, mafijny wątek i porachunki pomiędzy azjatyckimi handlarzami dodaje animuszu i zabarwia tę detektywistyczno-psychologiczno-obyczajową rozgrywkę mocno sensacyjnym vibem.
Jestem ciekawa, czy ktoś z Was okaże się wprawnym detektywem i odpowiednio wytypuje sprawcę. Fabuła konsekwentnie podważa oczywistości, a motyw „Amora”, który być może ma swego naśladowcę trzyma w napięciu do samego końca, Powieść jako kontynuacja wypada bardzo pozytywnie, pozostaje przystępna dla nowych odbiorców, ale i dowozi satysfakcjonujących treści zagorzałym czytelnikom.

