„Nic takiego” Katarzyny Puzyńskiej stanowi pierwszy tom zupełnie nowej serii kryminalnej o Zalesiu. Mamy tutaj kolejne małomiasteczkowe podejście do prowadzonej narracji, czyli nawarstwienie problemów natury obyczajowej i kryminalnej na relatywnie niewielkim terenie i w małej grupie społecznej. Każdy zdaje się znać każdego, a koneksje rodzinne wiążą spore grono bohaterów. Ciekawym zabiegiem w tej historii jest nawiązanie do najbardziej popularnej, kilkunastotomowej serii autorki, tj. cyklu o Lipowie, który z pewnością znany jest przez większość fanatyków literatury z motywem detektywistycznym w naszym kraju. Odniesienia do Lipowa nie są jednak na tyle nachalne, że wymagana jest znajomość całości treści tych obszernych woluminów, aczkolwiek stanowią one swego rodzaju „mrugnięcie oczkiem” w stronę zaznajomionych z tematem czytelników.
/ Współpraca reklamowa z @proszynski_wydawnictwo /

Katarzyna Puzyńska ma wybitnie lekkie pióro, jej książki pomimo treściwej obszerności czytają się dosłownie same. Ma swego rodzaju magnetyzm, którym przyciąga mnie do swoich historii i zatrzymuje w zaangażowaniu fabularnym na dłużej. Relacje międzyludzkie w „Nic takiego” charakteryzuje naturalność, a intryga jest jak zwykle wybitnie zagmatwana. Krótkie rozdziały zakończone cliffhangerami nie pozwalają na odłożenie książki, bez sięgnięcia po jeszcze jeden rozdział.

Tym razem fabułę otwiera brut4lne m0rderstwo bogatego biznesmena, co od razu otwiera furtkę dla rozważań nad jego testamentem. Sprawę poprowadzi Michalina, Piggy oraz Grzegorz Hala, który tworzą niezły, charyzmatyczny team. Wiele osób z otoczenia ofi4ry okazuje się mieć powody do dopuszczenia się zbr0dni, a liczne tropy prowadzą do traumatycznych wydarzeń z przeszłości.


Jednocześnie zapraszam do udziału w akcji czytelniczej Marzec w Zalesiu, która oczywiście trwa do końca miesiąca. Wszystkie informacje znajdziesz w wyróżnionych relacjach na moim profilu: https://www.instagram.com/stories/highlights/18083680985241847
