„Algorytm”, to literacki debiut W. P. Rdzanka, który przez wiele lat zajmował się międzynarodowym biznesem technologicznym, obserwując, jak na najwyższych szczeblach zderza się świat polityki, pieniędzy i ludzkich ambicji. Jego pierworodny thriller szpiegowsko-sensacyjny, a jednocześnie pierwszy tom serii, skrywa ogrom imponującej wiedzy w danej dziedzinie, pozostawiając w czytelniczym sercu gorzki posmak niebezpiecznego realizmu opisywanych wydarzeń.
Współpraca reklamowa @dom_wydawniczy_rebis



Zaczyna się poniekąd chaotycznie, z licznymi postaciami, przeskokami narracyjnymi, dość zawiłą fabułą ukrytą w relatywnie krótkich rozdziałach. Nie będę ukrywać, że początkowo ciężko mi było się połapać w tej plątaninie historii, którą autor uknuł w misterny sposób, by namieszać w głowach odbiorców. Historia zaczyna nabierać pędu i klaruje się w pełen obraz w połowie powieści, powodując, że od tej pory ugrzęźniesz po same uszy🤯🕵️ Dokopanie się do tajemnicy ukrytej gdzieś w głębinach ludzkich żądz i mrocznych motywacji sprawia sporo satysfakcji, a jednocześnie dobija dosadnością bolesnej tematyki. Główna oś fabularna skupia się na zaginięciu genialnego programisty pracującego dla rządu USA nad algorytmem namierzającym przestępców i szpiegów w sieci. Jego zniknięcie wraz z dostępem do programu od razu zdaje się podejrzane, tym bardziej, że zbiegło się w czasie z gigantycznym wypływem transferu danych z ambasady. Gdy zaczyna się polowanie, na bok zostają odstawione wszelkie skrupuły, a niebezpieczeństwo dotknie każdego zaangażowanego w emocjonujący pościg i wytypowanie kreta ukrytego wśród swoich agentów 👀

„Algorytm”, nie jest zwykłą powieścią detektywistyczną o zabarwieniu informatyczno-technologicznym, w której wybrzmiewa wyłącznie głos sztucznej inteligencji. To opowieść o ludzkich słabościach, dźwięku samotności i bólu spowodowanym tęsknotą. „Algorytm” stawia nas w sytuacjach skrajnie kontrastowych – pokazując, że piękna miłość może zakwitnąć w najmniej oczekiwanych momentach, a paskudne namiętności skrywają się w domowych zaułkach, niosąc za sobą szereg plugawych okropieństw.


